Translate

niedziela, 24 marca 2013

Rozdział 6

     Wstałam bardzo wcześnie, przetarłam oczy i dopiero wtedy uwierzyłam, że to nie sen. Lisa jeszcze spała,  nie chciałam jej budzić, dlatego po cichu wzięłam swoje rzeczy i poszłam się przebrać. Gdy wyszłam z łazienki, przebudziła się.
-Hej, a ty gdzie?-spytała, zaspana.
-Przejść się.-odpowiedziałam i otworzyłam drzwi.
-Tylko pamiętaj o kwalifikacjach.-krzyknęła i położyła głowę na poduszkę.
-Jak mogłabym zapomnieć.-dodałam i wyszłam
   Zamknęłam drzwi i ruszyłam długim korytarzem. Weszłam do sali pełnej luster,była niesamowita. Nie mogłam się powstrzymać, włączyłam piosenkę na telefonie i zaczęłam tańczyć. Wyobrażałam sobie siebie na scenie, ludzie klaskali i krzyczeli o jeszcze więcej. Czułam się niesamowicie, ale ktoś mi przerwał.
-Wiesz, że nie wolno tu wchodzić?-spytał jakiś chłopak w kapturze.
-Przepraszam, już wychodzę.-odpowiedziałam i szybko wyłączyłam piosenkę.
-Spokojnie, żartowałem. To sala treningowa. Jestem Justin, a ty?-spytał z opuszczoną głową.
-Megan, chodzisz tu do szkoły?-spytałam z lekkim zaciekawieniem.
-Coś w tym stylu. A ty? Nigdy cię tu nie widziałem, nowa?-spytał opierając się o futrynę.
-Nowa,  dzisiaj idę na kwalifikację.-odpowiedziałam
-Aha, to życzę powodzenia.-powiedział i wyszedł.
 Chciałam go dogonić, ale gdy wyszłam, na korytarzu już go nie było. Zamknęłam drzwi i pobiegłam do pokoju. Lisa już wstała i właśnie przygotowywała się do występu. Uwielbiała remiksować piosenki i puszczać je na imprezach, chciała zostać dj-ką. Dobrze jej to wychodziło, podobała mi się jej składanka.
-Hej, już wróciłaś?-spytała
-Tak, to twój kawałek?
-Tak, podoba się?
-Bardzo, to na przesłuchanie?
-Nie, pokarzę coś innego, ale to niespodzianka.-dodała
-Aha.
-A ty co pokarzesz?
-Będę tańczyć. Kumple z mojego miasta pomogli mi w przygotowaniach.
-Aaa...
-Chyba czas się zbierać, zaraz będą zapisy.
-Ok.
   Zabrałyśmy swoje rzeczy i pobiegłyśmy do recepcji, gdzie każdy miał dać zgłoszenie. Strasznie się denerwowałam. Wokół było tyle ludzi, rozciągali się, ćwiczyli głosy. Byli niesamowici, a ja nie byłam pewna czy dam sobie radę.
-Nazwisko.-powiedziała pani recepcjonistka.
-Flower, Megan Flower.-odpowiedziałam
-Numer 224.-dodała i wręczyła mi kartkę z numerem
Kolejka była długa, a im dłużej tam stałam tym bardziej się stresowałam. Widziałam jak niektóre osoby wybiegały z płaczem, a niektóre mdlały. Była kolej Lisy, trochę tam siedziała, ale wybiegła szczęśliwa.
-Aaa... dostałam się.-powiedziała i rzuciła mi się na szyję.
-Gratulację, zaraz ja wchodzę, trzymaj kciuki.-powiedziałam i wzięłam głęboki wdech.
   Weszłam na salę i wszystkie światła padły na mnie. Byłam spięta i strasznie się trzęsłam. Nagle do sali wszedł chłopak w kapturze i usiadł przy sędziach.
-Prosimy o występ, panno Megan Flower.-powiedział jeden z sędziów.
Chłopak podniósł głowę i wtedy zrobiło mi się słabo.To był Justin Bieber. Nogi zrobiły mi się jak z waty, a on przyglądał mi się z uwagą. Muzyka zaczęła grać, zamknęłam oczy, głęboko odetchnęłam i zaczełam tańczyć. Trochę dziwnie się czułam bo tańczyłam do piosenki "Love me like you do", a wiadomo, że to piosenka Justina. Utwór się skończył i nastała cisza. Czekałam na werdykt. Coś tam szeptali i się naradzali,Justin nic nie mówił, tylko patrzał na mnie, po chwili bez żadnego uzgadniania powiedział.

5 komentarzy: