Translate

piątek, 29 marca 2013

Rozdział 13

    Kilka dni później. Dziś obudziłam się w bardzo dobrym humorze, nawet nie byłam zaspana, wręcz przeciwnie tryskałam energią. Wstałam i szybko przygotowałam się na zajęcia. Miałam jeszcze trochę czasu, więc wzięłam słuchawki i poszłam pod sale. Na korytarzu było pusto, ani jednej żywej duszy. Aż dziwne, bo nawet nie było słychać nikogo w pokojach. Trochę się przestraszyłam, więc szybko pobiegłam pod salę i usiadłam na ziemi. Włączyłam muzykę,włożyłam słuchawki i  w mojej wyobraźni korytarz wypełnił się tancerzami. Wszyscy tańczyli równiutko, bez żadnych pomyłek.  Do słów i bitów ułożyłam w głowie im układ. Nagle zadzwonił dzwonek, tancerze zniknęli, a korytarz wypełnił się uczniami. Nie wiem skąd nagle tyle ludzi przyszło, ale w jednej sekundzie było ich tak dużo, że  nie można było przecisnąć się przez tłum.
Weszłam do szatni i zaczęłam się przebierać. Po chwili weszły dziewczyny.
-Hej, słyszałaś dobre wieści?-spytała Alison
-Jakie?-spytałam zdziwiona
-Daj spokój! Pewnie wie o tym, bo było już wczoraj wywieszone ogłoszenie.-przerwała Bella
-Ale jakie? Ja nic nie wiem.-spytałam z ciekawością.
-Dziś mamy zajęcia z Justinem! Aaaaa!!-krzyknęła Alison.
-Co? Czemu?-spytałam
-Bo trener musiał coś załatwić, ale nie wiadomo co.-odpowiedziała Bella.
Byłam załapana, nie wiedziałam co powiedzieć, a tym bardziej co zrobić. Od dawna nie rozmawiałam z Justinem, a jak ostatnio gadaliśmy to nie była to zbyt ciekawa rozmowa. W ostatnich dniach mnie unikał i tylko spoglądał na mnie.
   Weszłam na sale i go zobaczyłam. Patrzył się na mnie chyba z minutę, jakby zobaczył ducha, a potem odwrócił wzrok i udawał, że robi coś innego.
Nagle podszedł do mnie Michael.
-Hej, co tam?-spytał uśmiechnięty.
-Hej, a nic, właśnie się rozciągam. Będziemy mieć zajęcia z Justinem i nie wiem czego mogę się spodziewać.-odpowiedziałam i zrobiłam skłon.
-Faktycznie. Może hip hop, albo... nie wiem, może trener mu powiedział co ma zrobić.
-Może, ale wole dmuchać na zimno.-odpowiedziałam.
     Widziałam, że szatyn zerkał na mnie gdy gadałam z Michaelem, ale nic nie powiedział. Rozciągnęłam się i stanęłam obok dziewczyn, które były strasznie podniecone tym, że on z nami jest.
-Dobra, dzisiaj ja będę miał z wami zajęcia. Wasz trener powiedział mi, że macie już jakiś układ  w parach i kazał mi to z wami przećwiczyć.- powiedział Justin- Tak więc do roboty. -dodał i włączył muzykę.
 Szatyn usiadł na krześle obok lustra i przyglądał się jak tańczymy. Czułam cały czas jego wzrok na sobie, bardzo się stresowałam i zaczęłam się mylić. Kilka razy się potknęłam o własne nogi, a  nawet zdarzyło mi się lekko uderzyć Michaela.
-Dobra, dobra, dobra! Dosyć!-powiedział Justin i wyłączył muzykę.-Jak się nazywasz?-spytał podchodząc do mojego partnera.
-Michael.
-Michael, słuchaj. Wiem, że jesteś zestresowany i nie wiem czy ty to specjalnie robisz czy jak, ale dziewczyna na prawdę się stara dobrze wypaść, a ty to wszystko psujesz.
-Co?!-spytałam ze złością.
-Przepraszam, to się więcej nie powtórzy.-powiedział Michael
-Nie przepraszaj, nie masz za co. To ja źle zatańczyłam!-wykrzyknęłam patrząc ze złością na Justina.
-Ty tańczyłaś dobrze, dopóki on się nie pomylił.
-Tak, to moja wina. Meg, nie kłóć się z nami. Justin zna się lepiej od nas.-powiedział Michael i spojrzał się na mnie ze smutkiem.
-Nie no ja w to nie wierze...-powiedziałam i złapałam się za głowę.
-Od nowa!-krzyknął Justin
       Byłam wściekła, miałam ochotę wybiec z tej sali albo wygarnąć przy wszystkich co myślę o Justinie.
Za drugim razem wyszło znakomicie, a nawet lepiej. Szatyn patrzył się ze złością na nas, pewnie chciał coś powiedzieć, ale nic nie mówił, bo nie miał do czego się przyczepić. Chyba, że do tego, że ja tańczę z Michaelem, ale to było by dziwne.
Nie mogłam uwierzyć, że to zrobił. Zniżył się do takiego poziomu. On wiedział, że to ja źle tańczyłam, ale mi tego nie powie, więc uczepił się mojego partnera.
Przez całe zajęcia starałam się tańczyć jak najlepiej nasz układ. Michael trochę się stresował, ale nie pozwoliłam na to, żeby to pokazywał. Pod koniec zajęć czekałam, aż inni pójdą do szatni, bo chciałam pogadać z Justinem.
-Co to było?-spytałam, a raczej wykrzyknęłam
-Ale co?-spytał jakby nie wiedział o co chodzi.
-Naskoczyłeś na niego, jakby ci coś zrobił, a to ja źle tańczyłam i dobrze o tym wiesz!-powiedziałam i uderzyłam go w ramię.
-Pamiętaj, że jestem nauczycielem.-odpowiedział spokojnie.
-Teraz nagle się obudziłeś?
-Sama kazałaś mi cię tak traktować.
-No właśnie! A nie traktujesz mnie tak. To do mnie powinieneś mieć pretensje co do tańczenia, a nie co do niego.
-Nie usprawiedliwiaj tylko go, bo ja wiem co widziałem. On nie umie tańczyć.
-Umie lepiej tańczyć od ciebie!-krzyknęłam.
-Mówicie o mnie?-do sali wszedł Michael.
-My już nie mamy o czym rozmawiać.-powiedziałam i zmierzyłam szatyna.-Choć Michael, nic tu po nas.-powiedziałam i złapałam partnera za rękę.
-Meg!-powiedział Justin.
-Już mam dosyć! Zmieniłeś się, już cię nie poznaję!-powiedziałam lekko odwracając wzrok na Justina.
-Ale Meg!-krzyknął jeszcze raz
      Wyszłam z sali i zaczęłam płakać.
-Co się stało?-spytał Michael.
-Nic, to przez niego, ale zaraz mi przejdzie.
-Chcesz coś do picia?-spytał-Choć, pójdziemy na stołówkę.
   Wypiliśmy herbatę i zjedliśmy kanapki. Gdy rozmawiałam z nim humor znów mi się poprawiał i przestawałam myśleć o złych rzeczach. Chwilę siedzieliśmy bez żadnego celu, a potem poszliśmy po moje rzeczy do szatni. Szybko się spakowałam i wróciłam do pokoju się umyć.
Miałam kolejne zajęcia z Justinem, ale na nie nie poszłam. Wiem, że nie powinnam, ale nie mogłam na niego patrzeć. Położyłam się na łóżku i usnęłam. Obudziła mnie wieczorem Lisa. Byłam we łzach, więc spytała co się stało. Opowiedziałam jej całą historię i zaczęłyśmy obie płakać. Wciąż byłam śpiąca i chciałam już kolejny dzień. Poszłam się umyć i z powrotem położyłam się spać. Przez chwilę nie mogłam zasnąć. Wciąż myślałam o Justinie i o akcji na zajęciach. Nie mogłam powstrzymać łez, ale ze zmęczenia w końcu zasnęłam.
******************
Jeśli są błędy to sory, ale się śpieszyłam i nawet nie sprawdziłam.
Mam nadzieję, że się podobało, czekam na KOMENTARZE !! <3

9 komentarzy:

  1. EKSTRA! Ja nawet nie zauważyłam błędów xD
    A oni będą ze sobą w końcu czy nie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. ojejkuu biedny Justin :C Jestem strasznie ciekawa co dalej i czekam na kolejny! Licze na akcję między dwoma głównymi bohaterami :)) /N

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowieść była by za krótka, gdyby miała się tak skończyć. Zawsze są wzloty i upadki, a na koniec jest i tak szczęśliwe zakończenie. Czytajcie dalej a się przekonacie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeeej...
    Biedny Justin i biedna Meg ;(
    Z niecierpliwością czekam na następny...

    OdpowiedzUsuń
  5. czekam na następny
    w tym rozdziale widać Justina zazdrość <33333

    OdpowiedzUsuń
  6. czekam z niecierpliwością na następny rozdział <33333333333333

    OdpowiedzUsuń
  7. ZAJEBISTE !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Boskie! nie moge sie doczekac kolejnego rozdzialu!! <3

    OdpowiedzUsuń