-I tak ją weźmiecie, po co się naradzacie, jak i tak wszyscy wiemy co zrobicie?.- spytał, podnosząc głos i wyszedł.
-Yyy.. panno Flower...
W oczekiwaniu na ostatnie słowa faceta w garniturze, nie mogłam się ruszyć, a tym bardziej oddychać, cała się trzęsłam.
-Podjęliśmy decyzje i będzie nam bardzo miło jeśli dołączy pani do naszej szkoły.
Zaczęłam skakać i piszczeć z radości.
-Aaa..., dziękuję, dziękuję!!-powiedziałam i wybiegłam z sali.
Koło recepcji stała Lisa, więc szybko do niej podbiegłam, by przekazać jej wiadomość.
-Dostałam się!-wykrzyknęłam, podnosząc ręce.
-Aaaa..., widzisz, nie trzeba było się bać.-powiedziała i mnie przytuliła.
-Przepraszam, ale muszę iść zadzwonić.-dodałam i pobiegłam do pokoju.
Byłam tak szczęśliwa, że zaczęłam wariować. Nie mogłam się uspokoić. Biegnąc korytarzem zza rogu wyszedł Justin, wpadłam na niego i upadłam.
-Nic ci nie jest?-spytał i pomógł mi wstać
-Nie nic, dzięki.-odpowiedziałam
-Cieszysz się, więc pewnie się dostałaś.-odparł
-Tak.-odpowiedziałam
-Gratulacje.-powiedział i lekko się uśmiechnął.
-Dzięki-odpowiedziałam i ruszyłam w stronę pokoju.
W pokoju szybko wykręciłam numer do Tary i rzuciłam się na łóżko.
-Hej!-powiedziała przyjaciółka-Jak ci poszło?
-Chyba dobrze, bo...-drażniąc się powiedziałam
-Co?
-Dostałam się! Aaaa...-zaczęłam krzyczeć w słuchawkę.
-Aaaaa..., poczekaj, włączę na głośnik, akurat jestem z chłopakami.
-Hej, gratulację. Mówiliśmy, że dasz radę.-powiedział Marco.
-Dzięki, ale bez was nigdy nie dałabym rady.
-Są tam jakieś laski?-spytał Sam.
-Oj... Sam, oczywiście, ze są, to Nowy Jork.-dodałam.
- To kiedy jedziemy ją odwiedzić?-spytał Sam.
-Hahhaha...-zaśmialiśmy się równocześnie.
-Pogadałabym z wami dłużej, ale muszę iść odebrać plan zajęć.
-Okej, papa.-odpowiedziała Tara.
-Pa, kocham was-dodałam
-A my ciebie- odpowiedzieli równocześnie.
Wyszłam z pokoju, zakluczyłam drzwi i skierowałam się do sekretariatu. Pani była bardzo miła i uśmiechnięta. Podała mi plan i życzyła miłych zajęć. Resztę dnia miałam wolną, zaniosłam plan do pokoju i poszłam się przejść. Rozejrzałam się trochę po szkole, mieli cudowne, duże sale, a nawet stołówkę. Potem weszłam na górę, na dach. Nie wiem co mnie tam tak ciągnęło, ale gdy weszłam i zobaczyłam ten widok, nie chciało mi się schodzić. Usiadłam na ziemi i wpatrywałam się w zachodzące słońce. Wtedy przypomniało mi się jak z chłopakami siedziałam na tamtym dachu i wyciszaliśmy umysł.
Siedziałam tam chyba 2 godziny. Zeszłam na dół i poszłam do pokoju. Lisa już tam była.
-Hej, gdzie znowu polazłaś?-spytała
-Byłam się przejść, rozejrzeć w nowej szkole.-odpowiedziałam
-Aha, a słyszałaś nowe wieści?
-Jakie?
-Justin Bieber będzie uczył tańca.
-Co?-spytałam z niedowierzaniem, aż otworzyłam buzie.
-No tak, nie widziałaś planu?
-Dostałam go, ale nawet nie zerknęłam.-odpowiedziałam
Zaraz złapałam za plan i nie mogłam uwierzyć w to. Lisa spojrzała na mnie ze zdziwieniem i poszła do łazienki. Usiadła na łóżku i złapałam się za głowę. Jeszcze przed chwilą z nim gadałam, no i przyłapał mnie wtedy w sali. Nie wiem czy mam się bać czy cieszyć z tego powodu.
Zaraz, gdy wolna była łazienka poszłam się umyć i przebrać, potem położyłam się spać.
Długo nie mogłam zasnąć, ale po jakimś czasie udało się.
ooooooooo *.*
OdpowiedzUsuńDAWAJ! DAWAJ! DAWAJ! :D
super czekam na next ;p
OdpowiedzUsuńDobry! :) Jestem ciekawa co dalej :D /N
OdpowiedzUsuń