Jakieś dwa tygodnie później.
Wciąż jestem w rozsypce, nie mam pomysłu na układ. Tara jeszcze nie wróciła i nie mam z kim porozmawiać. Dzwoniłam do niej, ale to nie to samo.
Jak zawsze rano poszłam biegać, po drodze w parku zobaczyłam chłopaka, który wyglądał tak samo, jak ten co złapał mnie, gdy się potknęłam.Miał taką samą bluzę i czapkę. Wyciągnęłam słuchawkę z uszu i podeszłam do niego. Nagrywał na swoją kamerkę chłopaków, który tańczyli. Na tajemniczego chłopaka wołali Lucas. Przez chwilę przyglądałam się im, bo mieli na prawdę super pomysły na nowe ruchy.
Gdy chłopak mnie zobaczył zestresował się i przestał nagrywać.
-Ej Lucas! Co się dzieje?-spytał jeden z chłopaków.
-Nic, ja tylko... nic-odpowiedział i zerknął czy się patrzę.
-A co to za laska do nas zawitała?-spytał drugi z chłopaków.
-Daj spokój!-odezwał się ten pierwszy.-Jestem Marko.-powiedział spoglądając na mnie- A ten debil to Sam, ale nim się nie przejmuj, zawsze tak reaguje na ładne dziewczyny.-dodał
-Hahaha.. jestem Megan, dla przyjaciół Meg. Fajne macie ruchy.
-Dzięki, a ty tańczysz?-spytał Marko.
-Tak, staram się dostać do szkoły artystycznej w Nowym Jorku.
-Do tych marionetek? Dlaczego?
-Bo kocham to robić i chce w przyszłości zostać tańczącą piosenkarką.
-Co to znaczy?-spytał Sam
-To znaczy, że będę śpiewać, ale również wymyślać układy i uczyć innych.
-A ty Lucas co się tak zestresowałeś?-spytał Marco
-Eee... tam on taki jest. Boi się nowych twarzy, jest nieśmiały.-dodał Sam
-On mnie uratował.-powiedziałam
-Co?-spytali równocześnie.
-Tak, jak wychodziłam z autobusu, potknęłam się i on mnie złapał, ale nie wiedziałam kim jest, aż do teraz.
-Lucas, no gratulacje.-odparł Marco.
-Masz już jakiś pomysł na układ na kwalifikacje?-spytał Lucas.
-Nie, mam absolutna pustkę.-odpowiedziałam
-To my możemy pomóc.-odezwali się równocześnie Marco i Sam.
Zrozumiałam o co chodziło panu Wesley'owi, gdy pytał się jak ja z Tarą to robimy. Dziwne uczycie, ale śmiesznie się tego słucha. Zgodziłam się na pomoc chłopaków. Od razu zaczęliśmy treningi, by nie marnować czasu. Może nie wymyśliliśmy układu, ale nauczyłam się nowych ruchów, które kiedy mogą mi się przydać.
W między czasie byliśmy coś zjeść i bliżej się poznać. Lucas coraz więcej się odzywał, ale nadal był spięty.
Skończyliśmy bardzo późno, chłopaki jak dżentelmeni odprowadzili mnie do domu, a nawet nie chcieli mnie puścić, bo woleli, żebym z nimi jeszcze została. Byłam zmęczona i nie mogłam już dłużej ćwiczyć.
Podziękowałam im za wszystko i weszłam do domu.
Poszłam do łazienki się umyć, włączyłam radio i śpiewałam. Znowu wspominali o szkle, do której idę, ale tym razem dodali, że trzeba dosłać do zgłoszenia filmik z nagraniem, w którym pokarzemy, dlaczego chcemy dostać się do tej szkoły i na te warsztaty oraz czym dla nas jest taniec. O razu pomyślałam o Lucas'ie, który jak było widać znał się na takich rzeczach.
Wykąpałam się i przebrałam w piżamkę. Nie byłam głodna, więc od razu poszłam spać.
**********************************
Krótki, ale jest. Czekam na komentarze, bo już mam 3 rozdziały, a tylko jeden komentarz. Chcę wiedzieć czy się podoba, czy nie. Bo jak nic nie piszecie to nie wiem czy mam pisać dalej czy lepiej przestać.
Mam pytanie ... ten Lucas to Justin ??? Bo nie dodałaś bohaterów i się gubię ...
OdpowiedzUsuńboskie pisz dalej bo jestem tego ciekawa <3
OdpowiedzUsuńzajebistee! pisz tak dalej czekam juz na Justina ^^
OdpowiedzUsuńsuper! podoba mi się oby tak dalej i nie kończ pisać blogów o Justinie :)
OdpowiedzUsuńa jak będziesz w poniedziałek na koncercie wyślij mu całuski ode mnie :))
bardzo fajne opowiadanie :D ale staraj się nie robić tych błędów ;))))
OdpowiedzUsuńcoo tam błędy nie widziałaś innych blogów robią dużo błędów a treść jest boska . Piszz dalej czekam na next działy
OdpowiedzUsuńCzekam na dalszy przebieg tej historii, zapowiada się świetnie!!! ;))
OdpowiedzUsuńFajny fajny jestem ciekawa co dale /N
OdpowiedzUsuń