Translate

czwartek, 28 marca 2013

rozdział 10

   Przez kolejne dni unikałam Justina. Starał się ze mną skontaktować, podchodził, ale ja uciekałam. Nie chciałam z nim rozmawiać. Za dużo się wydarzyło między nami, a nie powinno się nic wydarzyć. On jest nauczycielem tańca, a ja uczennicą. Gdyby ktoś się dowiedział co się stało, to nie wiem jaka wojna by wybuchła. Dziewczyny by mnie zabiły, a dyrektor wyrzucił za spoufalanie się z trenerem. 
Ja tego nigdy nie chciałam, nie wiem co strzeliło szatynowi do głowy żeby to zrobić. 
   Wstałam i poszłam przemyć twarz. Lisa chyba zaczęła coś podejrzewać, bo spoglądała na mnie wzrokiem jakby chciała coś ze mnie wyciągnąć.
-O co ci chodzi?-spytałam, wychylając głowę z łazienki.
-O nic.-odparła i nie przestawała patrzeć.
-To czemu się tak patrzysz?
-Bo od jakiegoś czasu mało ze mną rozmawiasz. Coś się stało? Obraziłaś się na mnie?-spytała i opuściła głowę.
-Nie, oczywiście, że nie. Przepraszam, że nie rozmawiamy, ale ostatnio musiałam ostro skupić się na zajęciach, bo trochę się opuściłam
-Dlaczego?
-Nie ważne.-odparłam i włożyłam szczoteczkę do buzi.
-Jeśli mi opowiesz na pewno ci ulży. Nie możesz tego trzymać w sobie.
-No, bo...-wyplułam pianę z buzi i przetarłam twarz.-Chodzi o Justina.-powiedziałam i usiadłam na łóżku.
-Co się stało?-spytała Lisa.
-Pocałował mnie!-powiedziałam, a Lisa zrobiła wielkie oczy.-Ale ja tego nie chciałam. To on mnie pocałował, a ja go odepchnęłam. Teraz unikam go, a on nadal nie odpuszcza.
-Aaaaa! Całowaliście się? Wow... z jednej strony to super, ale z drugiej możesz zostać wyrzucona, a jak laski się dowiedzą to cię chyba rozerwą.
-No właśnie, dlatego nic nikomu nie mów.-powiedziałam i spojrzałam się na nią grożącym wzrokiem.
-I jak było?-spytała podekscytowana.
-Lisa!- krzyknęłam
-No co?
-Całuje bosko, ale nie o tym teraz mowa.-zaczęłam zmieniać temat.-Jak mam się go pozbyć? Nie chce żadnych plotek, ani nic. 
-Hahah... no nie wiem. Porozmawiaj z nim.
-Co?! Nigdy! Wolałabym już uciekać przez cały ten rok, niż z nim pogadać.
-Daj spokój! -powiedziała i rzuciła mnie poduszką.
    Śmiałyśmy się i wygłupiałyśmy. Była sobota, więc zajęć nie było. Poszłyśmy na stołówkę, wzięłyśmy jedzenie i usiadłyśmy przy jednym stoliku.
-Patrz! Idzie!-powiedziała i spojrzała na osobę za mną.
-Kto?-odwróciłam się i zobaczyłam Justina. Schowałam głowę.
-Co robisz?-spytała Lisa
-No, a jak myślisz? Chowam się przed nim.-odpowiedziałam
-Hej, Meg!-powiedział Justin i stanął koło mnie.-Możemy pogadać?-spytał
-Nie mamy o czym. -odpowiedziałam-Miałeś o mnie zapomnieć i nie rozmawiać ze mną. 
-Yyyy... przypomniało mi się, że miałam iść coś załatwić.-powiedziała Lis i uciekła
-Meg, przepraszam!-powiedział Justin
-Wybaczam, ale przestań już ze mną rozmawiać i mnie zaczepiać, bo nie chce podpaść.
-Ale ja cię na prawdę lubię. Nie mogę przestać o tobie myśleć. Przy tobie mogę być sobą, bo nie jesteś taka jak inne i da się z tobą normalnie porozmawiać.
-Zepsułeś to tamtego wieczoru.-powiedziałam i odwróciłam wzrok.
-Wiem, nie powinienem tego robić, ale to nie było planowane.
-Justin! Zrozum jesteś trenerem, a ja uczennicą. Nie możemy tak się zachowywać.
-Dobrze, wiem, ale nie chce cię stracić. Możemy zacząć od nowa?
-Bez żadnych pocałunków i spotkań? Tylko trener i uczennica?
-Tak. Jakoś to przeżyje, ale tak.-odpowiedział
-Zgoda.
-To super. Smacznego życzę panno Flower.
-Dziękuję.
     Odszedł, a do stolika podbiegła Liss. Wypytywała o co chodziło, czy sobie wszystko wyjaśniliśmy i czy jest ok. Opowiedziałam jej wszystko i chyba trochę się zawiodła, ale ja się cieszyłam. 
Zjadłyśmy do końca i poszłyśmy się przejść. Zwiedziłyśmy miasto i poszłyśmy na kawę. Tam chwilę rozmawiałyśmy, opowiadałam jej o Tarze oraz o chłopakach. Była zachwycona moją opowieścią i bardzo chciała ich poznać. Robiło się późno, więc wyszłyśmy z kawiarni i kierowałyśmy się w stronę szkoły. 
W Nowym Jorku wieczorem jest dużo dziwnych typów. Zaczepiali nas, więc zaczęłyśmy biec, aż do samej szkoły. Na recepcje wleciałyśmy jak poparzone, a pani za biurkiem zrobiła duże oczy i machnęła ręką. 
Poszłyśmy do pokoju i po kolei wchodziłyśmy do łazienki. Gdy byłyśmy już gotowe do spania, siedziałyśmy na podłodze i gadałyśmy o wszystkim i o niczym. Przechodziłyśmy z tematu na temat i tak minęło kilka godzin. Zasnęłyśmy około 2 w nocy.

7 komentarzy:

  1. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tezzzz!!! <333

    OdpowiedzUsuń
  3. ten boski jakie emocje <3 *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. super rozdział!!! Jestem ciekawa co dalej między nimi<3 szkoda mi go :< uroczy jak zawsze!! kolejny !!! / N

    OdpowiedzUsuń
  5. dziewczyno ty naprawdę umiesz pisać czekam na kolejne <333

    OdpowiedzUsuń