Translate

piątek, 29 marca 2013

Rozdział 12

    Nadszedł kolejny poniedziałek i kolejne treningi. Wstałam i strasznie zaspana poszłam do łazienki się przebrać. Po drodze szturchnęłam Lise, że się obudziła, bo tak jak ja miała wcześnie zajęcia. Przemyłam twarz i od razu lepiej się poczułam, jakbym zmyła z siebie zmęczenie. Ubrałam koszulkę na ramiączkach z napisem "SWAG" i czarne leginsy. Przeczesałam jeszcze włosy i byłam gotowa do wyjścia.
Liss też już wstała, ale nadal była w proszku. Złapałam za torbą, butelkę wody i wyszłam.
Na korytarzu spotkałam chłopaka z mojej grupy, z którym miałam tańczyć.
-Hej.- powiedziałam
-Hej, dzięki, że się zgodziłaś ze mną tańczyć.-odpowiedział
-Spoko. A tak w ogóle jestem Meg, a ty?
-Michael. To co idziemy na zajęcia?-spytał
-Oczywiście, haha..
Na sali już dziewczyny się rozciągały, ja pobiegłam do szatni odłożyć rzeczy i zaraz do nich dołączyłam. Trenera jeszcze nie było, co było bardzo dziwne, bo zawsze był przed czasem. Chwilę później wszedł i zaczął się trening.
-Okej, wszyscy mają parę?-spytał trener
-Tak.-odpowiedzieliśmy równocześnie.
-Na początek zaufanie.
Ja z Michaelem nie mieliśmy problemów z zaufaniem. Bardzo dobrze nam szło, ale gorzej w układach. Często się myliliśmy i deptaliśmy sobie po nogach. Zabawnie to wyglądało, ale trenera to nie bawiło i gdy zaczynaliśmy się śmiać, krzyczał, że mamy zacząć od nowa.
Układ był strasznie skomplikowany, ale fajny. Był zmysłowy i namiętny, ale również agresywny. Przedstawiał historię dwóch ludzi, którzy się kochali, ale nie mogli być ze sobą. Ona odchodziła, a on nie przestawał walczyć. Podobał mi się ten układ, na prawdę potrafiłam się w niego wczuć, jakbym to przeżywała.
Zajęcia się skończyły i poszłam się przebrać. W szatni zaczepiły mnie dziewczyny.
-Hej, byłaś dzisiaj super.-powiedziała Bella.
-Dzięki.
-Ja nie mogłam w ogóle się wczuć, a ty... byłaś wspaniała.- powiedziała Alison.
-Michael dużo mi w tym pomógł.-odparłam
-Masz szczęście, że ciebie poprosił. To super tancerz, zazdroszczę ci.-odparła Alison.
-Dzięki, ale wy też macie fajnych tancerzy, gdyby nie byli dobrzy, nie dostaliby się tutaj.
-No tak, ale Michael jest najlepszy z grupy chłopaków. Słyszałam, że skończył już jakieś szkoły taneczne.-powiedziała Bella.
-Nie wiedziałam nic o tym. -odparłam i spakowałam rzeczy do torby.
-My już musimy lecieć, pa.-powiedziała Alison
-Pa.-odpowiedziałam
     Następne zajęcia miałam mieć za dwie godziny, więc poszłam do pokoju się przebrać i umyć, a potem na stołówkę. Byłam strasznie głodna po tym treningu, więc szybko nałożyłam sobie jedzenie i szukałam stolika.
Znalazłam miejsce i spokojnie zaczęłam jeść. Nagle ktoś za mną mnie szturchnął, to był Michael.
-Hej, mogę się przysiąść?-spytał
-Pewnie siadaj.
-Super układ wymyślili nie?
-Boski, a ty znakomicie tańczysz.
-Dzięki. Ty też super tańczysz. Jakie szkoły skończyłaś?
-Ja? Nie chodziłam do szkół tanecznych, uczyłam się wszystkiego w domu i w sierocińcu.
-Aha..., to się dziwnie, że tak dobrze tańczysz. Ja musiałem skończyć trzy szkoły, zanim się tu dostałem.
-Aż 3? Wow...
-Słuchaj, wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale czy ty też zauważyłaś, że pan Justin się na nas patrzy?-spytał spoglądając na Justina.
-Pan? hahaha..., dziwnie to brzmi.
-Czemu?
-Bo on jest tylko o 2 lata od nas starszy. A patrzy się, bo..- nie dokończyłam
-Co?-spytał zdziwiony.
-W sumie sama nie wiem. -odpowiedziałam i zerknęłam na Justina.
Speszył się i odwrócił wzrok.
-Widzisz przestał.-powiedziałam
-Bo się spojrzałaś, a jak się nie patrzałaś to zerkał na mnie tak jakbym mu coś zrobił. A ja nawet z nim nie rozmawiałem.-odparł zdziwiony.
-Nie wiem o co mu chodzi.-odpowiedziałam, ale dokładnie wiedziałam o co mu chodziło.
     Zjedliśmy i Michael odprowadził mnie do pokoju. Wzięłam tylko torbę i poszliśmy na zajęcia.
Tym razem tańczyliśmy trochę żywszy układ. Było dużo śmiechu i zabawy, mimo to, że trener to straszny zgred. Muzyka była bardzo szybka i w niektórych momentach nie nadążaliśmy, ale nam to nie przeszkadzało, bo bawiliśmy się przy tym na całego.
Po zajęciach, wymęczona, nie miałam na nic siły. Przebrałam się i poszłam do pokoju się umyć. Marzyła mi się długa kąpiel w bąbelkach. Leżałam w wannie chyba 2 godziny, a czułam jakby to było pięć minut. Wyszłam z łazienki, a do pokoju weszła Lisa.
-Ahh...-powiedziała opuszczając gwałtownie ręce.
-Co się stało?-spytałam.
-Ci faceci są jacyś dziwni. Nigdy ich nie zrozumiem.
-Ale co się stało?-spytałam
-No bo podoba mi się taki jeden i ja mu chyba też, ale... on jest dziwny, bo gdy jesteśmy sami normalnie ze mną gada, a nawet flirtuje, a gdy jesteśmy w grupie to mnie unika. Co mam zrobić?
-O dziewczyno... mam plan.
-Jaki?- zaciekawiona podniosła głowę.
-Idziemy po lody i na dach.
-Na dach?-spytała zdziwiona
-Tam jest piękny widok i można się odprężyć i pogadać.
     Złapałam ją za rękę i poszłyśmy do najbliższego sklepu po lody. Akurat zamykali, ale powiedziałyśmy, że to sprawa życia lub śmierci i nas wpuścili. Kupiłyśmy co miałyśmy i pobiegłyśmy na dach. Usiadłyśmy na ziemi i zaczęłyśmy plotkować i obrażać facetów. Trochę nam ulżyło, ale nie do końca, więc wstałyśmy i zaczęłyśmy się wydzierać. Ktoś nawet odpowiedział, a my zaśmiałyśmy się i dokończyłyśmy lody. Uradowane wróciłyśmy do pokoju, przebrałyśmy się w piżamę i zmęczone dniem usnęłyśmy jak aniołki.

7 komentarzy:

  1. super czekam na następny<3333

    OdpowiedzUsuń
  2. codziennie zyje czekajac na kolejne rozdzialy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super!! :) Czekam na kolejną dawkę akcji <3 jestem strasznie ciekawa co dalej z JB <3 /N

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na kolejny rozdział <3333

    kocham twoje opowiadanie <333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  5. podoba mi się ten rozdział trochę zwolniłaś z dla nas oczekiwaną akcją Jusina i Meg a dałaś Meg która pokazuje że jest dobrą przyjaciółką podoba mi się jak piszesz to jest nie dość że wciągające to uzależnia
    hahahah

    czekam na następny <333

    OdpowiedzUsuń