Translate

czwartek, 28 marca 2013

rozdział 11

    Obudziłyśmy się na ziemi, strasznie bolały nas kości i zrobiło się zimno. Złapałam za pościel, okryłam się i poszłam spać dalej, ale długo to nie trwało, bo zadzwonił budzi na rozgrzewkę.
W tej szkole były dziwne zasady, zamiast do kościoła, chodziło się na poranny trening. Z trudem doczołgałam się do łazienki i przemyłam twarz. Wyszłam z łazienki i zaczęłam budzić Liss.
-Hej, wstawaj! Mamy poranny trening.
-Jeszcze minutkę.-odpowiedziała
-Ale nie mamy minutki, musisz już wstać, bo nie zdążysz.
-No dobra! Już wstaję.-odpowiedziała i spojrzała się na mnie jakby była zła.
-Nie bądź zła, bo to nie moja wina, że są zajęcia.
-Jak mnie ktoś budzi tak wcześnie to na wszystko jestem zła. Haha...
    Przebrałyśmy się, wyszłyśmy z pokoju i poszłyśmy na recepcję.
-Tak w ogóle to czemu ty też musisz iść na ten trening?-spytałam-Przecież masz inne zajęcia i nie musisz ćwiczyć.
-No tak, ale oni mają takie zasady, sądzą, że każdemu przyda się odrobina ruchu na rozpoczęcie nowego tygodnia.
-Aaa..., rozumiem, ale i tak to dziwne.
    Wszyscy już przyszli, było sporo osób. Nauczyciele sprawdzili obecność i ruszyliśmy w drogę. Biegaliśmy po mieście, tak wcześnie rano mało osób chodziło po chodnikach, więc był luz. W parku zatrzymaliśmy się i robiliśmy ćwiczenia. Połowa osób już padała i marudziła, ale ja byłam do tego przyzwyczajona, bo dużo biegałam w domu. Justin też ćwiczył, trochę śmiesznie to wyglądało, ale innym dziewczyną to nie przeszkadzało, bo były tak w niego wpatrzone, że nie zwracały uwagę na to jak on wykonuje te ćwiczenia.
    Nagle trener Shane podniósł się i stanął na ławce.
-Uwaga moja grupa! Od jutra mamy zajęcia w parach, będziemy uczyć się współpracować z partnerem. Jasne?-spytał z groźną miną.
-Jasne!-krzyknęliśmy równocześnie.
Wróciliśmy tą samą drogą do szkoły. Koło recepcji chłopak z mojego zespołu podbiegł do mnie i spytał.
-Chciałabyś być ze mną w parze?
-Ja?
-Tak, widziałem jak tańczysz i widzę, że tak jak ja starasz się dostać stypendium. To co?
-No spoko. To do zobaczenia na zajęciach.
-Dzięki, pa.
   Odszedł a za nim stał Justin. Wiedziałam, że słyszał, bo na chwilę się spojrzał, a potem odwrócił wzrok i udawał, że robi coś innego. Cieszę się, że wyjaśniłam sobie z nim wszystko, bo inaczej już by mnie tu pewnie nie było.  Wróciłam do pokoju i włączyłam laptopa. W torbie znalazłam płytę od Lucasa, którą dostałam na urodziny. Pomyślałam, że nadszedł czas, by obejrzeć filmik i powspominać. Do pokoju weszła Lisa.
-Co robisz?-spytała
-Chcę obejrzeć film, który dostałam od jednego z chłopaków. Chcesz się dołączyć?
-Pewnie, w końcu ich zobaczę.
   Zaczęłyśmy oglądać. Było tam pełno ujęć z naszych wygłupów na treningach i z naszych popołudniowych spotkań. Gdy tylko ich ujrzałam zaczęły mi łzy lecieć. Bardzo za nimi tęsknie, a te wspomnienia to najszczęśliwsze chwile z mojego życia. Nawet Lisie spłynęła łezka po policzku. Pewnie sama tęskni za przyjaciółmi i rodziną. Skończył się film i zapadła cisza. Spojrzałyśmy się na siebie, byłyśmy rozryczane i zaczęłyśmy się z siebie śmiać. Dziwnie to wyglądało, bo rzucałyśmy się po podłodze, płakałyśmy i śmiałyśmy się w tym samym czasie.
Żeby poprawić sobie humor poszłyśmy na kawę do stołówki. Justin mnie unikał. Trochę głupio się czułam, bo gdy ze mną rozmawiał to lepiej się czułam, a teraz jak się nie odzywa, czuję tak jakby pustkę. Trochę posmutniałam i opuściłam głowę.
-Co się dzieje?-spytała Lisa.
-Nic-odpowiedziałam
-Przecież widzę, że coś cię gryzie. Mów!
-No, bo chodzi o Justina.
-Co z nim?-spytała zdziwniona
-Nie odzywa się do mnie i co chwila mnie unika.
-Ale tego przecież chciałaś. Sama mówiłaś, żeby się od ciebie odczepił.
-No wiem, ale teraz jak mnie unika, mam takie dziwne uczucie, taką pustkę.
-Zakochałaś się?-spytała dowcipnie.
-Nie! Nigdy! On ma swoje fanki.-odpowiedziałam
-Lecisz na niego i to widać.
-Zdaje ci się.
-Ale brakuje ci go, bo inaczej nie przejęłabyś się tym, że cię unika.
-No może troszkę tak, ale sama tego chciałam. No bo nie mogło być tak jak było, bo wtedy wyrzuciliby mnie i straciłabym wszystko.
-Porozmawiaj z nim.
-Ale o czym?
-O was.
-Nie ma żadnych nas! Jestem uczennicą, a on nauczycielem i musi tak zostać.-odpowiedziałam i spojrzałam się na Justina.
Szatyn siedział zamyślony przy stoliku dla nauczycieli. Dziewczyny próbowały kilka razy podejść, ale nie zwracał na nie uwagi. Spojrzał się na mnie, a ja speszona odwróciłam wzrok i zaczęłam się bezsensownie śmiać.
-Hahaha...
-Co? Ja nic jeszcze nie powiedziałam.
-Justin się spojrzał i nie wiedziałam co zrobić, dlatego udawałam, że świetnie się bawię i się zaśmiałam.
-Aha..., ale spójrz na niego. On cierpi i to nie dlatego, że siedzi przy tych gburach, tylko dlatego, że nie może podejść do ciebie, bo mu zabroniłaś.
-Nie zabroniłam mu podchodzić do mnie.
-Ale kazałaś mu zachowywać się jak nauczyciel do uczennicy. A jeśli on cię nie uczy nie ma po co do ciebie podchodzić.
-Sam to zaproponował.-odparłam
-Wolał już taką opcje, niż żebyś była na niego zła i unikała go. Teraz przynajmniej może na ciebie patrzeć.
-Daj spokój, on tak nie myśli.-odpowiedziałam i znowu zerknęłam na niego.
-Wiesz w co chcesz, a ja i tak wiem swoje.
     Wstałyśmy i poszłyśmy do pokoju. Strasznie mi się nudziło, więc weszłam na twittera, by zobaczyć co nowego u chłopaków. Zapomniałam, że obserwowałam Justina i zobaczyłam co napisał :"Nic nie jest takie jak powinno, już nic nie ma sensu, ale cieszę się, że Beliebers są ze mną na zawsze". Zrobiło mi się przykro, bo wiedziałam, że słowa były skierowane do mnie. Ale nie mogłam inaczej postąpić, zależy mi na stypendium i nie mogę zepsuć tego na co pracowałam przez całe życie, on tez nie powinien marnować szansy jaka dostał dla jakiejś dziewczyny z sierocińca. Zrobiłam jak najlepiej mogłam dla nas obojgu.

11 komentarzy:

  1. Boskieee <333333333333333

    szkoda mi Justina ;(
    czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  2. niee biedny Justin jestem ciekawa jak oni ze sobą bd hymm może niech chodzą po kryjomu hahaha

    nie;), piszę dalej czekam na następny <3333

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeeejuu biedny Justin!! Czekam na kolejny! jestem ciekawa co się wydarzy <3 / N

    OdpowiedzUsuń
  4. boze czekam na kolejny rozdzial jestem taka ciekawa co beddzie dalej!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Stwierdzam że jestem uzależniona od tej i poprzedniej historii z Justinem! Czekam na kolejny rozdział!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG czekam na następny : D

    OdpowiedzUsuń
  7. nie ten rozdział jest zajebistyy mała rozkręcasz się coraz lepiej piszesz kłaniam ci się za ten twórczy pomysł <3333333333333333


    i również czekam na następny !!! ;****

    OdpowiedzUsuń
  8. AAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!

    Biednyy JB oby jakoś udało sie im <3333

    czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  9. jaaa czekam na natepny <33333333

    OdpowiedzUsuń
  10. mam nadzieje ze pomimo przygotowan do swiat znajdziesz czas zeby wrzucic kilka rozdzialow ;) Uzaleznilamm siee..*.*

    OdpowiedzUsuń
  11. Zajebiste. Pisz szybciej !!! ♥

    OdpowiedzUsuń