Translate

piątek, 3 maja 2013

Rozdział 31

(oczami Megan)
-Justin?-spytałam cicho, próbując otworzyć oczy
-Jestem tutaj.-odpowiedział, ale nie mogłam go zobaczyć przez oślepiające mnie światła
-Gdzie? Nie widzę cię!-próbowałam krzyczeć, ale mój głos jakby ściszał się jeszcze bardziej
-Megan?Meg! Meg, skarbie!-krzyczał i powoli widziałam jak biegnie w moją stronę, lecz ja nie mogłam się ruszyć
-Justin! Ja... nie mogę się ruszyć!- ledwo co wyszeptałam, nie wiem czy mnie usłyszał.
-Spokojnie, jestem przy tobie!-odpowiedział, ale wciąż był daleko i nie mogłam dosięgnąć jego ręki.
-Pomóż mi!-już nic nie usłyszałam, mój głos zamilkł i nie było go już wcale słychać.
-I will catch you if you fall, I will catch you if you fall.-słyszałam jak cicho śpiewa mi do ucha, ale nie mogłam go zobaczyć. Chciałam... tylko na chwilę, ale nie mogłam. Po moim policzku spłynęła łza, zamknęłam oczy i wsłuchiwałam się w jego głos. Był coraz ciszej, jakby się oddalał. Próbowałam go zatrzymać, ale nie potrafiłam.
Nagle usłyszałam płacz małego dziecka, potem śmiech i radość. To była dziewczynka, wołała mamę, ale jej też nigdzie nie widziałam. Pozostał mi tylko dźwięk i nic więcej. Dookoła było jasno, a blask jaki był w tym pomieszczeniu oślepiał mnie i się poddałam. Nie otworzyłam już oczu, ale wsłuchiwałam się w głuchą cisze.
Po chwili zasnęłam.....
*****************
-Chyba się budzi. Odsuńcie się, muszę to sprawdzić.-słyszałam głos mężczyzny, a wokół jakieś szepty.
-Meg! Megan, skarbie, obudź się!-znów usłyszałam Justina jak za mgłą, jakby chciał bym tylko ja to usłyszała.
-Justin?-wyszeptałam, ale zaraz tego pożałowałam. Moja głowa pękała, a głos przerywał.
-Cii... nic nie mów-odezwał się mężczyzna, a ja otworzyłam lekko oczy.
   Gdzie ja jestem? Co ja tutaj robię? Kurcze.... moja głowa. Gdy otworzyłam szerzej oczy, kilka razy pomrugałam. Byłam... w szpitalu? Dlaczego?
-Nawet nie wiesz jak się cieszymy, że się obudziłaś.-powiedziała Selena siadając obok mojego łóżka.
-Dlaczego to zrobiłaś?-spytał Michael, a ja spojrzałam na niego pytająco.-Dlaczego chciałaś się zabić?-spytał, a ja otworzyłam szerzej oczy i próbowałam się podnieść, ale nie udało mi się to, byłam za słaba
-Musisz odpocząć, jesteś jeszcze słaba.-powiedział ten sam mężczyzna, pewnie lekarz, więc pokiwałam tylko głową-Nie możesz na razie nic mówić, ani się ruszać.-powiedział patrząc na mnie ostrzegająco.- A państwa proszę o nie przemęczanie jej za bardzo. Po kolei i krótko.-skierował wzrok na moich przyjaciół.
-Dobrze-odpowiedziała Selena
   Lekarz wyszedł i przez chwile zapadła cisza. Jedyne co chciałam teraz wiedzieć to... gdzie Justin.
Chce go zobaczyć, przytulić. Spojrzałam na nic w taki sposób, że wiedzieli o co mi chodzi, lecz nie odpowiedzieli tylko opuścili wzrok. Po moim policzku spłynęła łza i schowałam twarz w dłonie, nie wiedząc co zrobić
-Nie płacz.-podbiegł do mnie Michael i mocno mnie przytulił
  Siedzieliśmy tak przez chwile nie wiedząc co powiedzieć. Selena wtuliła się we mnie, a Lisa stała wciąż z opuszczoną głową w rogu pokoju. Chyba nad czymś myślała. Chciałam, żeby mnie przytuliła, brakowało mi jej i chciałam by była przy mnie. Spróbowałam się odezwać i wtedy podniosła wzrok. Jej oczy były czerwone od płaczu, próbowała to ukryć, ale ja wiedziałam swoje. Uśmiechnęłam się, a ona to odwzajemniła i podeszła dołączyć do reszty.
 Rozmawialiśmy o wszystkim. Opowiadali mi co robili, gdy spałam. Tak w ogóle spałam prawie tydzień, choć jak dla mnie to była chwila.
Nikt już nie wspomniał o Justinie, a ja i tak chciałam wiedzieć. Nie chciałam na razie psuć atmosfery, więc wsłuchiwałam się w ich opowieści. Widać, że bardzo się o mnie martwili.
Starali się mnie pocieszyć i pomóc, ale w tej sprawie nikt nie był w stanie.
Po dwóch godzinach skończył się czas odwiedzin, więc pożegnałam się z przyjaciółmi i położyłam się spać. Przyszła jeszcze do mnie pielęgniarka, która sprawdziła mój stan i wymieniła wodę w wazonie. Wychodząc tylko się uśmiechnęła.
Znów byłam sama, ale przynajmniej miałam czas to wszystko przemyśleć.
Łzy same zbierały się w moich oczach, a w głowie wciąż miałam twarz i głos Justina. Nie mogłam przestać o nim myśleć.
Nawet nie wiem kiedy znowu zasnęłam....
*************
Rano obudziły mnie promienie słońca wlatujące przez okno. Przetarłam oczy i podniosłam się do pozycji siedzącej. Usłyszałam pukanie, więc odpowiedziałam cichym "prosze". Do sali wszedł lekarz z małą czarną teczką.
-Dzień dobry panno Flower.-powiedział, a ja się uśmiechnęłam-To sprawdzimy jak tam gardło, otwórz proszę buzię.-powiedział, a ja zrobiłam jak kazał.-Dobrze, podamy ci tabletki na gardło i zabierzemy się na kilka badań.-pokiwałam głową, a on wyszedł
-Można?-usłyszałam głos Marco.
-Tak.-wyszeptałam z chrypką
-Jak się czujesz księżniczko?-spytał Sam
-Dobrze, lepiej.-odpowiedziałam cichutko.
-Tęskniliśmy za tobą. Przepraszamy, że nie przyjeżdżaliśmy, ale sami mieliśmy nauki. -uśmiechnęłam się, pokazując, że rozumiem.-Przyjechaliśmy najszybciej jak mogliśmy, gdy dowiedzieliśmy się, że się obudziłaś.-dodał Marco
-Tara dojedzie jutro, ale kazała przekazać, że tęskni i życzy ci powrotu do zdrowia.-powiedział Sam i od razu poczułam się lepiej
-Gdzie...-przerwał Marco, gdy coś sobie przypomniał, a Sam spojrzał na niego morderczym wzrokiem- nie ważne-dokończył, a ja uderzyłam do w ramie
-Mów-wyszeptałam zdenerwowana.
-Chciałem spytać... gdzie Justin? Wiem, że się pokłóciliście, ale myślałem, że jak się dowie co się stało, to przyjedzie.-dokończył, a ja opuściłam głowę
-Nie wiem gdzie jest.-powiedziałam
-Nie martw się...-powiedział Sam.-Masz nas-uśmiechnął się.
-Dziękuję.-odpowiedziałam i zaczęliśmy się śmiać.
   Rozmawialiśmy i śmieliśmy się, a czas mijał. Nie chciałam się z nimi rozstawać, ale byli zmęczeni podróżą, więc musieli wracać do hotelu.
Zjadłam obiad przyniesiony przez pielęgniarkę i znów się nudziłam.
Leżałam, siedziałam i tak na zmianę. Nie miałam co robić, strasznie chciałam już stąd wyjść.
Nagle ktoś zapukał do drzwi, ale zanim zdążyłam odpowiedzieć, do pokoju weszła Lisa
-Hej..-wydukała-można?-spytała
-Pewnie, siadaj-wyszeptałam.
-Ja.... ja muszę ci o czymś powiedzieć.-powiedziała za smutnym i przepraszającym wyrazem twarzy, na co ja spojrzałam się na nią by kontynuowała

6 komentarzy:

  1. aww <3 następny proszę

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chce już następny dodaj pliss <3

    OdpowiedzUsuń
  3. błagam dodaj szybko jestem ciekawa co ona jej powie

    OdpowiedzUsuń
  4. jeeej... kiedy nastepny??.

    OdpowiedzUsuń
  5. boskie czekam na kolejny dodaj szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  6. pliss co ona jej powie ♥

    OdpowiedzUsuń