Translate

poniedziałek, 20 maja 2013

Rozdział 35

(oczami Megan)
-Ohh... Megan!-krzyknęła z frustracji Sel
-Nie, nie założę tego!-odpowiedziałam
-Wyglądasz ślicznie.-powiedziała pocieszająco
-Jak namiot.-dodałam patrząc na siebie w lustrze.
-Jesteś w ciąży, jak masz wyglądać?-chciała mnie pocieszyć, ale to nic nie dało
-Dzięki...-odpowiedziałam sarkastycznie.
   Byłyśmy właśnie w sklepie z ciuchami dla kobiet w ciąży. Mój brzuch urósł od ostatnich 2 miesięcy i mi się to nie podoba. Muszę nosić ogromne rzeczy i wyglądać jak ogromna świnia. Może to przez ciążę jestem taka zrzędliwa, bo kiedyś mi to nie przeszkadzało, a nawet chciałam zobaczyć jak to jest mieć duży brzuch, a w środku małe stworzenie. Uwielbiam dzieci, a moje najbardziej, mimo, że jeszcze nie ma go na świecie, to wiem, że będzie wspaniałe.
   Tak dla uproszczenia tych dwóch ostatnich miesięcy. Nie mieszkam już w akademiku, ani nie chodzę na zajęcia. Musiałam odejść, bo i tak nie mogłam tańczyć i ukończyć kursu. Na początku byłam załamana, ale co się stało, to się nie odstanie, a życie musi lecieć dalej. Zamieszkałam w moim starym domu, którym przez cały czas zajmowali się chłopaki. Powiedzieli, że widzieli, że wrócę, więc nie sprzedali go, tylko wyremontowali. Teraz pomagają mi w trudnych sytuacjach, tak samo jak Selena, która gdy tylko może przyjeżdża do mnie.
Próbowałyśmy również skontaktować się z Justinem, tzn. ona próbowała, bo ja i tak sądziłam, że powiedzenie mu, że zostanie ojcem to zły pomysł. Nie to, że żałuje, że to on jest ojcem, bo wręcz przeciwnie, cieszę się, ale to zły pomysł by się dowiedział. Ma swoich fanów, jak i hejterów. Są również paparazzi, którzy wywrócą, moje i dziecka życie do góry nogami. Nie zamierzam przez to przechodzić, zwłaszcza, że nie jestem zbyt dobrej rodziny i nie mam zbyt wiele pieniędzy, a jak znam życie będą wypytywać się dlaczego nas zostawił, co się stało itd. To dla mnie za wiele. 
******
-No widzisz, nie było tak źle.-powiedziała pocieszająco brunetka, wchodząc ze mną do domu.
-Nienawidzę zakupów, nienawidzę, gdy każdy dotyka mojego brzucha i nie cierpię, gdy podchodzą i mówią: "Ojejku, jak pani uroczo w tym wygląda"-powiedziałam dodając przy tym piskliwy głosik. 
-Przesadzasz...-powiedziała i machnęła ręką.-To naprawdę wspaniałe widzieć kobietę w ciąży-dodała
-Wiem, ale to wkurzające, gdy nie dają ci spokoju i wciąż obmacują twój brzuch.-powiedziałam ze złością i położyłam się na łóżku.
-Wiem, wiem..., ale i tak było fajnie.-powiedziała grzebiąc w jednej z toreb.-Patrz jakie to uroczę...-powiedziała jak do małego dziecka, przez co się skrzywiłam i przewróciłam oczami.
-Zamknij się.-powiedziałam bardziej uśmiechnięta i rzuciłam w nią poduszką.
-Też cię kocham.-dodała i położyła się koło mnie.
   Leżałyśmy tak przez kilka minut w ciszy, rozmyślając o tym i o tamtym. Wokół słychać było tylko tykanie zegara wiszącego nad łóżkiem. Uwielbiałam, taką ciszę. To było coś czego potrzebowałam. 
Przerwało nam jednak pukanie do drzwi. Jęknęłam zła, i przewróciłam się na drugi bok, mając gdzieś kto to był i czego chciał. Ten ktoś jednak nie chciał odejść tak szybko i nie przestawał pukać. Selena z niechęcią wstała i ruszyła w stronę drzwi.
Gdy je otworzyła nastała cisza, a ja nasłuchiwałam kto przyszedł.
-Co ty tutaj robisz?-spytała zdziwiona.
-Jest Meg?-spytała druga osoba, chyba kobieta.
-Ona nie ma nastroju na rozmowę z tobą.-powiedziała już trochę bardziej z podniesionym tonem brunetka
-Muszę jej coś powiedzieć.-odpowiedziała natarczywie kobieta.
-To powiedz to mnie ja jej przekażę.-powiedziała Sel.
-Nie mogę, muszę z nią porozmawiać.-powiedziała, ale zanim brunetka zdążyła coś powiedzieć, ona kontynuowała-To ważne.-dodała
-Dobrze, wejdź.-powiedziała i wpuściła ją do środka.
  Szybko podniosłam się i poprawiłam bluzkę i włosy. Byłam ciekawa kto to, ale bałam się tego co zobaczę. 
Wszystko zawirowało, moje oczy się rozszerzyły, a buzia otworzyła na widok tej kobiety, a raczej mojej byłej przyjaciółki Lisy.
-Co ty tutaj robisz?-udało mi się wydukać.
-Jesteś w ciąży?-spytała zdziwiona patrząc na brzuch.
-Tak, ale to nie twój interes, czego chcesz?-spytałam zdenerwowana jej wizytą.
-Ja... ja um....-nie mogła nic z siebie wydusić i wciąż mi się przyglądała.
-Co ty?-spytałam
-Chciałam z tobą porozmawiać..-powiedziała, gdy się trochę otrząsnęła
-A więc słucham.-powiedziałam, a ona usiadła naprzeciwko mnie.
-Chciałam cię jeszcze raz przeprosić za tamto. Byłam głupia i chciałabym to naprawić.-powiedziała bardziej błagalnym głosem, a ja nie wiedziałam co powiedzieć.-Wyjechałam, by coś załatwić, a teraz wróciłam i chciałam się z tobą zobaczyć.-dodała.
-Ale po co? To co było nie wróci, zepsułaś to co było między nami, jak i to co było miedzy mną a Justinem, miłością mojego życia.-powiedziałam akcentując ostatnie wyrazy.
-Wiem, ale...
-Nie ma żadnych "ale"!-krzyknęłam, a po jej policzku spłynęła łza.-Wynoś się i nie wracaj.-powiedziałam odwracając wzrok i pokazując palcem na drzwi.
-Dobrze..-powiedziała wstając.-A mogę wiedzieć kto jest ojcem?-spytała, a ja się nawet nie odwróciłam
-Osoba, która nie powinna cię nigdy interesować.-powiedziałam, myśląc o rzeczach jakie zrobiła, gdy byłam z Justinem.
-Jeszcze raz przepraszam.-powiedziała i wyszła zamykając za sobą drzwi. 
   Rozpłakałam się, nie wytrzymałam tego ciśnienia. To było dla mnie zbyt wiele, te wszystkie wspomnienia powróciły, a ja nadal miałam tylko siebie i dziecko. 
Po co ona przyjechała? Dlaczego mnie nie zostawiła? Czy ona musi mi wszystko psuć, gdy moje zycie nabiera sensu? 
-Nie płacz...-powiedziała Sel przytulając mnie najmocniej jak tylko mogła
-Dlaczego ja?-spytałam we łzach.-Dlaczego?-powtórzyłam.
-Cii... nie płacz...-powiedziała i już nic nie mówiła
_________________________________________________________________
Tak wiem, tęskniliście, ale nie miałam czasu. Przygotowania do komunii mojego brata trochę trwały, ale dzisiaj nie byłam w szkole więc dodałam nowy.
Oczywiście przepraszam za błędy i mam nadzieję, że się wam spodobał rozdział.
Mam dla was dobre i złe wieści. Zła jest taka, że.... w sumie nie ma złej hahaa...
A dobrych wiadomości mam więcej, bo:
1.Justin w następnym rozdziale wróci.
2.Piszę już nowe opowiadanie...,ale jeszcze nie pokarze, bo muszę skończyć to.
3.Dzisiaj będą jeszcze 2 dodatkowe rozdziały hahaha...
CIESZYCIE SIĘ?? hahaha
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz