Obudziłam się wypoczęta. Noga mnie mnie nie bolała, a w nocy spałam jak aniołek. Zdziwiło mnie tylko to, że Justina nie było w pokoju. Może go wczoraj za ostro potraktowałam i teraz się obraził? Nie wiem...
Chciałabym by był teraz tu ze mną i żeby mnie przytulił. Kocham go i nie potrafię się na niego długo gniewać. Po za tym przemyślałam sobie wszystko i w sumie to nic złego nie zrobił. Śmiali się tylko, mimo iż w nie takiej pozycji jak powinni, ale nie wiem co dokładnie się wydarzyło. Nie dałam mu szansy wytłumaczyć.
Może to tylko nieporozumienie...., ale gdzie on teraz jest?
Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do pokoju, szybko położyłam się na poduszce i udawałam, że przed chwilą się obudziłam.
-Obudziłem cię?Przepraszam, już wychodzę, tylko nie bądź już taka smutna jak wczoraj.-powiedział i odłożył jakieś torby na stole obok łóżka.
-Nic się nie stało.-odpowiedziałam
Chyba rzeczywiście trochę ostro go potraktowałam. Był zdezorientowany i smutny. Nie wiedział o co mi chodziło i czuł się winny.
-Przyniosłem ci coś do jedzenia.-powiedział i wyciągnął pojemnik z sałatką.-Taka jak lubisz.-otworzył i podał mi widelec.
-Dziękuję, ale...
-Co? Coś nie tak? Nie smakuje? To nie ta? Przepraszam, zaraz przyniosę inną.-przerwał mi.
-Nie. To nie o to chodzi. Wszystko z nią w porządku, ale czemu jesteś dla mnie taki kochany? Ja cię tak źle potraktowałam, a ty mi śniadanie do łóżka przynosisz?-spytałam zdziwiona
-Kocham cię skarbie i martwię się o ciebie. Od wczoraj jesteś zła i nie wiem na co. Nie chce się z tobą kłócić.-powiedział i usiadł koło mnie.
-Ja...-wiedziałam, że mu przykro i gdyby mnie zdradził to już by mnie zostawił. Kocha mnie i wiem, że tamto zdarzenie to był przypadek.Postanowiłam mu powiedzieć prawdę.-Ja... widziałam cię tamtego wieczoru z Selenom.-powiedziałam na jednym wdechu i odwróciłam wzrok.
-Ale...
-Chciałam z tobą porozmawiać o niej, więc cię szukałam i znalazłam, ale w złym miejscu i czasie.Widziałam jak ona...-czułam jak łza spływa mi po policzku.-Ale przemyślałam wszystko i wiem, że mnie kochasz. Nie zrobiłbyś mi tego i nie zdradziłbyś mnie. Prawda?
-Oczywiście, że tak. Kocham cię i zawszę będę przy tobie. Ale...-przerwał wycierając moją łzę z policzka.-Czemu chciałaś ze mną porozmawiać o Selenie?-spytał zaciekawiony.
-Bo...-zrobiło mi się trochę głupio, bo sama mu wytykałam, że był zazdrosny, a sama to zrobiłam.
-Chyba nie byłaś zazdrosna, co?-spytał z cwaniackim uśmieszkiem, a ja się zaczerwieniłam.
-Ojj... przepraszam, ale ona jest ładna i jest nauczycielką. No i pomyślałam, że wolisz być z nią, bo nie musiałbyś się ukrywać i mógłbyś być w pełni szczęśliwy.-powiedziałam z opuszczoną głową.
-Kochanie, jestem szczęśliwy. Mam ciebie i niczego więcej mi nie trzeba.-przytulił mnie i pocałował w czoło.
-Teraz to wiem.-powiedziałam patrząc mu prosto w oczy.-Kocham cię.-wyszeptałam wtulając się w jego tors.
-Ja ciebie bardzie.-odpowiedział i przytulił mnie jeszcze mocniej.
-Mogę cię o coś poprosić?-spytałam z lekkim strachem.
-Oczywiście kochanie.-powiedział zaciekawiony co miałam mu do powiedzienia.
-No, bo...-wydukałam i z nerwów bawiłam się palcami.-Mógłbyś powiedzieć Lisie co mi jest? Powiedz jej, że dzisiaj wrócę do niej do pokoju.-powiedziałam, a Justin podniósł brwi.
-Ooo... nie kochanie.-powiedział, a ja się zdziwiłam.-Nigdzie nie pójdziesz, zostajesz tutaj, u mnie i ja się tobą zajmę.-powiedział i wstał z łóżka.- Powiem jej co ci jest, ale zostajesz tutaj.
To nie była raczej prośba, więc uśmiechnęłam się i pokiwałam głową, że się zgadzam. Justin podał mi sałatkę i dał mi buziaka. Poszedł do łazienki przebrać się i wyszedł na zajęcia. Właśnie sobie przypomniałam, że ciuchy, które miał na sobie przed wejściem do łazienki, to te same co miał wczoraj. To co on robił całą noc? Nie spał? Gdzie był? Te pytania łaziły mi po głowie, ale po chwili uspokoiłam się. Przecież on mnie kocha i pewnie siedział przy mnie i się cały czas martwił. Nie potrzebnie panikuję.
(Oczami Justina)
Wyszedłem z pokoju, przeczesałem włosy ręką i poszedłem do sali. Wciąż myślałem o Meg. Nie wiem co robi, czy wszystko dobrze i czy niczego jej nie brakuję. Mimo iż zajęcia trwały dwie godziny, to dla mnie było jak wieczność. Nie mogłem się skupić na niczym. Byłem zdekoncentrowany i myliłem kroki.
Po treningu przed salą spotkałem Lise.
-Hej, mam wiadomość od Megan.-powiedziałam
-Meg? Nic jej nie jest? Gdzie ona jest?-spytała przestraszona
-Nic jej nie jest, ale ma złamaną nogę i nie może teraz tańczyć. Jest u mnie w pokoju.-powiedziałem próbując ją uspokoić.
-Ale... co się stało?-spytała zaskoczona
-Długa historia.-powiedziałem nie chcąc teraz jej tego tłumaczyć.-Ale mam prośbę.-powiedziałem
-Jaką?-spytała zaciekawiona.
-Mogłabyś pójść do niej i zobaczyć czy wszystko w porządku? Tęsknie za nią i nie chce by czegoś jej brakowało.-wytłumaczyłem.
-Pewnie, że pójdę.-powiedziała zachwycona.
-Tak? Powiedz jej, że ją kocham i że ma napisać mi sms, żebym się nie martwił.
-Dobrze, przekaże.-powiedziała i odeszła z uśmiechem na twarzy.
Już miałem iść na kolejne zajęcia, gdy ktoś mnie złapał za nadgarstek.
-Hej Selena.-powiedziałem z lekkim szokiem.
śliczne jak zawszę *_* <333333333333333333333333333333333333
OdpowiedzUsuń*.* jak słodkoo.. ;3
OdpowiedzUsuńZAJEBISTE ON NAPRAWDĘ JĄ KOCHA <3 CZEKAM NA NASTĘPNY
OdpowiedzUsuńboskie i takie urocze czekam niecierpliwie na next ;3
OdpowiedzUsuńomg.... boskie czekam na kolejny co za ekscytacja hihih....
OdpowiedzUsuń♥
OdpowiedzUsuńzajebiste <3 czekam na następny =3
OdpowiedzUsuńmłaaaaaa najlepsze czekam na next ;D
OdpowiedzUsuń