Obudziłam się ze strasznym bólem głowy. Przetarłam oczy i zobaczyłam, że nie jestem w swoim pokoju. Nie wiedziałam co się dzieje, gdy chciałam wstać i wyjść, ktoś wyszedł z łazienki.
-Aaa...!-krzyknęłam widząc Justina w samym ręczniku.-Schowaj się!-powiedziałam zasłaniając oczy ręką.
-Wczoraj miałaś inne zdanie.-powiedział i wszedł do łazienki.
-Co się wczoraj wydarzyło?-spytałam lekko przestraszona.
-Nie pamiętasz?-spytał wychylając głowę zza drzwi.
-No właśnie nie. Czy my..? No wiesz...
-Nie, ale...-wyszedł z łazienki w spodniach,ale bez koszulki.
-Ale co?-spytałam nie odkrywając oczu.
-Ale...-zbliżył się i nachylił, tak że jego twarz była naprzeciwko jego.-Było blisko...
-O nie...-lekko się zaczerwieniłam i rzuciłam głowę na poduszkę.-Ale co ja tutaj robię?-spytałam
-Zemdlałaś, więc cię wyniosłem, potem się obudziłaś i chciałem zaprowadzić cię do pokoju, ale zgubiłaś klucze, więc przyniosłem cię tutaj. A tu zaczęłaś dopiero szaleć...-powiedział z wrednym uśmieszkiem.
-Czyli? Co zrobiłam?-podniosłam głowę i spojrzałam na Justina z ogromnym znakiem zapytania.
-Nie powiem ci-uśmiechnął się, dał buziaka w policzek i uciekł do łazienki.
-Justin!-Krzyknęłam i zaczęłam uderzać pięścią w drzwi.-Otwieraj i powiedz co zrobiłam!
-Nie!-odpowiedział
-Uhh... jak tylko wyjdziesz to... to cię uduszę, pokroję i każdą część oddam twoim wielkim fanką.
-Nie zrobisz tego!-krzyknął
-Czemu tak sądzisz?-spytałam
-Bo po tym czego się wczoraj dowiedziałem, nie zrobisz tego. Nie wierze ci.-powiedział i zapadła cisza
-To wyjdź i się przekonaj.
Nagle drzwi się otworzyły i stanął przede mną Justin. Spojrzał tymi swoimi brązowymi oczami na mnie i oblizał usta. Zrobiło mi się dziwnie gorąco i zaczęłam się rumienić. Opuściłam głowę i odwróciłam się do niego tyłem, tak by nie widział mojej twarzy.
Zbliżył się i objął mnie w tali.Przybliżył twarz do mojej szyli, czułam jego nierówny oddech. Kilka razy pocałował mnie w szyję, po czym szepnął do ucha.
-A nie mówiłem?-cicho się zaśmiał i znów pocałował mnie w szyję.
Czułam ucisk w żołądku i nie mogłam się ruszyć. Moja podświadomość mówiła, że mam wyjść albo go odepchnąć, ale ciało odmawiało posłuszeństwa.
Justin zadowolony z siebie położył się na łóżku i zaczął się głupio uśmiechać.
Ocknęłam się i potrząsnęłam głową.
-Co jest takie zabawne?-spytałam krzyżując ręce na klatce piersiowej
-Ty.-odpowiedział i puścił mi oczko.
Złapałam za poduszkę leżącą koło niego i zaczęłam go bić.
-Ej! A to za co?-spytał zdziwiony
-Za to, że jesteś takim dupkiem.-odpowiedziałam
-Ja?-spytał
-Nie, ja!-odpowiedziałam sarkastycznie.
-O ty...-pociągnął mnie za rękę,rzucił na łóżko i zaczął łaskotać.
-Prze-przestań.-krzyknęłam łapiąc oddech.
-Nie.-odpowiedział.
-Zo-zostaw. Ooodejdź.-krzyknęłam
-No dobra-przewrócił oczami i usiadł obok.
-Ale powiedz mi co zrobiłam, bo jak nie wiem to wyobrażam sobie najgorsze i czuje się źle.
-Nic takiego się nie stało.-powiedział-Tylko...
Zapadła cisza, nie mogłam znieść tej ciekawości, więc spojrzałam mu prosto w oczy i spytałam
-Co?
-Oh...-westchnął i kontynuował.-no jak przyprowadziłem cię tutaj, to zrobiłaś wielkie oczy i usiadłaś na łóżku. Potem kazałem ci się położyć spać, ale ty nie chciałaś,więc podeszłaś do mnie i....
-I?
-Całowaliśmy się.-zrobiłam wielkie oczy, a on cwaniacko się uśmiechnął, ale głowę wciąż miał opuszczoną.-Całowaliśmy się i było cudownie, chciałaś więcej i zaczęłaś mnie rozbierać. Wiedziałem, że to zły pomysł, ale jesteś tak....
-Nie ważne, mów dalej, co się wydarzyło.-wtrąciłam się
-Odczepiłaś się od moich ust i znowu zaczęło kręcić ci się w głowie. Położyłem cię na łóżku i chciałem odejść, położyć się u kolegi, ale pociągnęłaś mnie za rękę i kazałaś zostać. Nie protestowałem, bo jak już mówiłem jesteś....
-Okej, już wiem dużo-znowu przerwałam.
-Potem się obudziłem, a ty jeszcze spałaś, więc poszedłem się umyć, a gdy wróciłem już nie spałaś.
-Przepraszam cię za wczoraj, byłam pijana i nie wiedziałam co robię.-powiedziałam lekko się czerwieniąc.
-Przecież mówię, że nic się nie stało, było...
-Dziwnie? Strasznie? Wyglądałam jak jakaś...
-Seksowna, pijana, zwariowana tancerka ze ślicznym ciałem? To chciałaś powiedzieć? Bo ja tak.-Zbliżył się do mnie i złączył nasze usta. Nie wiedziałam co zrobić, byłam w szoku, a on był taki seksowny bez koszulki, że nie mogłam nawet go odepchnąć.
Po chwili odsunął się, cwaniacko uśmiechnął i oblizał usta.
-Ja...
-Wiem..-powiedział i znów się usmiechnął
-Ja.. ja muszę iść.-dokończyłam i zeszłam z łóżka.
-Ale..-powiedział jakby zdezorientowany
-Justin! Spokojnie, nie uciekam na zawsze. Idę do siebie, pewnie Lisa się zamartwia. Do zobaczenia...-udałam, że myślę-wkrótce.-dokończyłam i wyszłam.
Pokój miał niedaleko mojego, więc bardzo szybko byłam u siebie. Drzwi były uchylone, więc weszłam bez problemu. Na łóżku leżała Lisa i.... Michael? Hahaha... nie mogę w to uwierzyć. Stanęłam obok jej łóżka i udawałam, że kaszlę, po czym zerwali się na równe nogi, a Lisa się zaczerwieniła.
-To.... to nie tak jak myślisz.-powiedział przestraszony Michael.
-A jak?-nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, ale udałam poważną.
-My tylko...-złapał się za tył głowy.
-Ohh... nie tłumacz się jej. Ona nie ma nic przeciwko, wie o mnie i o tobie, bo mówiłam jej.-odezwała się zaspana Lisa
-Wie?-zdezorientowany spoglądał raz na mnie raz na nią.
-Oh..., mogłaś nic nie mówić. Chciałam posłuchać jego wersji. -powiedziałam po czym wybuchłam śmiechem.
Lisa z powrotem położyła się, a Michael poszedł się umyć i ubrać.
-A wiec? Wy...-zaczęłam temat.
-Byłam pijana i wiele się działo, było cudownie..., ale.... gdzie ty byłaś?-spytała z podejrzliwym wzrokiem
-Ja?-spytałam próbując w głowie wymyślić jakąś wymówkę do zmiany tematu.- Później ci powiem.-wyszeptałam pokazując palcem na łazienkę.
-Dobra, a teraz daj mi spać.
Szybko się przebrałam i wyszłam. Nie wiem czemu, ale poszłam w stronę pokoju Justina. Stanęłam przed nimi i już chciałam pukać, ale się powstrzymałam. Nie chciałam być nachalna, a po tym co się stało wczoraj nie chcę by było niezręcznie. Odeszłam od drzwi i złapałam się za brzuch, strasznie byłam głodna, więc skierowałam się w stronę stołówki. Usiadłam przy stoliku, który był usty. Nie znałam tu dużo osób, a nie chciałam teraz nawet z nikim rozmawiać. Moja samotność nie trwała długo, bo nagle ktoś złapał mnie za biodra i szepnął do ucha:"Głodna?". Od razu poznałam ten głos, to był Justin. Uśmiechnęłam się do niego, a on usiadł koło mnie.
-I to jak.-odpowiedziałam na pytanie.
-Krzyczała?-spytał
-Kto?-spytałam zdziwiona
-No Lisa.
-Aaaa...., nie, była zajęta... hahaha jeśli wiesz o co chodzi.-powiedziałam
-Ona?Nie mów, że z....
-Z Michaelem.-pokiwałam głową
-Wiedziałem, że moje rady do podrywu zadziałają.-powiedział dumny z siebie
-Co? Twoje rady? Ty nie umiesz podrywać dziewczyn...-powiedziałam, ale w myślach mówiłam na odwrót.
-Ja? Ja nie umiem? To ty wczoraj chciałaś....
-Zamknij się!-uderzyłam go w ramię.
-Hahaha....
-Byłam pijana i nie wiedziałam co się dzieje, więc jestem usprawiedliwiona.-powiedziałam-Pewnie nie wiedziałam, że to ty, myślałam, że to ktoś inny i...
-Niby kto?-spytał zaciekawiony
-No nie wiem, może ten.... albo tamten....
-Hahaha..., jasne, jasne.... nie wierze w to.
-Możesz wierzyć w co chcesz, ale wolałam być z tobą szczera, żebyś się przypadkiem nie zakochał.-powiedziałam i odeszłam od stolika.
Wiedziałam, że za mną pójdzie. Wyszłam ze stołówki i ruszyłam w stronę pokoju, gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę, a mianowicie Justin
-Co?-spytałam
Odsunął mnie na bok, tak by inni nie widzieli i mnie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek i owinęłam ręce wokół jego szyi.
-Wiedziałem...-wyszeptał i znowu złączył nasze usta.
Ooooo!!! właśnie na taki rozwój akcji czekałam!!! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału!!! <3 <3 <3
OdpowiedzUsuńomg! to jest ekstra no nie wiem jak to powiedzieć masz zajebistą wyobraźnie genialnie czekam na nastepny <33333
OdpowiedzUsuńaaaaaa! w końcu dodałaś cieszy mnie to bardzo :)) uwielbiam ten blog :) wena wróciła czekam na następny;3
OdpowiedzUsuńoooomg super aż dreszcze miałam ;3
OdpowiedzUsuńczekaam na następny <33
umieram z podniecenia xdd
OdpowiedzUsuńcierpliwie czekam na następny..
mam nadzieję, że pomysły Ci się nie skończą za szybko....;d
Chyba zakochałam się w tym bloguuu <333333
OdpowiedzUsuńlove<33 KOCHAM TEN BLOG !
OdpowiedzUsuńBooskie!!! <3
OdpowiedzUsuńDosłownie brakuje słów!
to rządzi jesteś w tym zawodowa ;p
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny ;d
aaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńboskiee padłam z wrażenia :)))))))))))
KoCham TeN Blog i również czekam na następny
cieszę się że jednak nie zawieszasz bloga ,rozdział boski czekam na kolejne <3
OdpowiedzUsuńOmg jestem podniecona xD swietny rozdzial. Poprosze jeszcze jeden :-)
OdpowiedzUsuńboskie rozwiniecie akcji cudne czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział <33333
OdpowiedzUsuńekstra <3
OdpowiedzUsuńfajnie już się rozkręca hihi czekam na nastepny ;3
OdpowiedzUsuńJak słodko jeeej .... ;3 Niecierpliwie czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńsuuper <33
OdpowiedzUsuńkasiu jeśli nie wiesz o czym pisać zobacz ten blog dziewczyna bardzo sławna przez tego bloga ja juz na 60 rozdziale a to jest genialne widze ze piszesz nieźle i możesz jeszcze lepiej to opowiadanie pisać nie kończyć tego tak szybko bo jest tyle dobrych pomysłów :))
http://your-world-is-my-world-jb.blogspot.com/p/rozdziay.html
kiedy następny?? czekamyyy ;D
OdpowiedzUsuń