Translate

środa, 3 kwietnia 2013

Rozdział 17

   Obudziłam się  i przetarłam oczy. Trochę mnie plecy bolały, bo nie mogłam w nocy się ułożyć. Włożyłam nogi w kapcie i ruszyłam do łazienki. Weszłam pod prysznic i nagle wszystkie myśli krążyły mi po głowie. Zastanawiam się co teraz będzie. Co będzie ze mną i z.... Justinem. Nie mogę przecież się z nim spotykać. To gwiazda, a ja... nawet nie prawdziwa tancerka. Może nie jest on taki jak myślałam poprzednio, ale to nadal nie możliwa dla nas przyszłość. Po drugie to nadal nauczyciel,  a ja jako uczennica, nie powinnam flirtować z nim. Jest przystojny, patrząc na niego wczoraj uświadomiłam sobie, że jest również czuły i kochany, ale.... Co ja gadam. Dosyć, nie mogę.... To nie może tak być... Muszę to zakończyć, zanim to się rozniesie i wylecę ze szkoły i nie zdobędę stypendium.
Wyszłam z pod prysznica i przetarłam twarz. Owinęłam włosy ręcznikiem i założyłam szlafrok. Myślałam, że padnę widząc Justina i Lise stojących w pokoju. Sparaliżowana stałam i nie wiedziałam co powiedzieć. Justin przejechał mnie wzrokiem od góry do doły i z powrotem, po czym się cwaniacko uśmiechnął.
-Co ty tutaj robisz?-spytałam lekko wkurzona.
-Ja tylko...-polizał usta.
-Przyszedł powiedzieć o dzisiejszej dyskotece.-dokończyła Lisa.
-Aha-powiedziałam do Lisy.-A ty Bieber, nie gap się tak, bo ci oczy wyskoczą.-powiedziałam i krzyżowałam ręce na klatce piersiowej.
-Okej, okej.-powiedział podnosząc ręce i znów cwaniacko się uśmiechnął.
-Dobra, to wszystko?-powiedziałam przewracając oczami.-Chcę się przebrać.
-To może zostanę.-szybko powiedział zaciekawiony tym co powiedziałam
-Nie!-krzyknęłam i wypchnęłam go na zewnątrz.
-Uhhh... dlaczego go wpuściłaś?-spytałam podchodząc do Lisy.
-Yyy..., no bo powiedział, że ma ważną wiadomość i ...
-Dobra, nieważne.
-To co? Idziemy?
-Gdzie?-spytałam zdziwiona.
-No na imprezę.
-Aaa..., nie wiem czy pójść.- powiedziałam wzruszając ramionami.
-Jak to nie wiesz? Fajnie będzie. To pierwsza impreza tutaj. Prosze!-powiedziała błagalnym głosem.
-No dobra.- powiedziałam przewracając oczami.
     Przebrałam się w dres i poszłam pobiegać. Po drodze weszłam do sklepu po coś do jedzenia i wróciłam do pokoju. Lekko się podmyłam, potem przebrałam i usiadłam na łóżku delektując się bułką i czytając książkę o tańcu. Poznałam nowe kroki i sposoby jak przygotować się do takich ruchów, czyli rozciąganie się itd. Nagle Lisa wróciła, choć nawet nie wiem gdzie była, ale zaraz do mnie podeszła i zaczęła mnie zaczepiać.
-Co?-spytałam wkurzona.
-Szykuj się. Mamy godzinę.-powiedziała i usiadła obok.
-To już ta godzina?-powiedziałam patrząc na zegarek.- Tak mi się nie chce.
-Ale pójdziesz, bo samej mi się nie chce iść, a mam ochotę się zabawić.-powiedziała
   Przewróciłam oczami i otworzyłam szafę.
-Nawet nie mam się w co ubrać-powiedziałam pokazując ręką na moje ciuchy,
-Masz, masz, zaraz ci coś znajdę.
    Trochę grzebała w w szafie, ale w końcu coś znalazła. Krótkie, jeansowe, jasne spodenki,  fioletową bluzkę na ramiączkach z napisem "Swag" i czarne rajstopy oraz fioletowe tenisówki. Poszłam się przebrać i wróciłam do pokoju. Lisa otworzyła szeroko buzię, ale zaraz ją zamknęła i zrobiła grymas.
-Co?-spytałam zdziwiona.
-Nic, tylko czegoś tu brakuje.-powiedziała drapiąc się po głowie.-Już wiem, makijaż.
   Wyciągnęła z torebki kosmetyczkę i kazała mi usiąść wygodnie. Trochę się bałam, ale postanowiłam jej zaufać. Po 15 minutach skończyła i się uśmiechnęła. Gdy w lustrze zobaczyłam jej dzieło, sama otworzyłam buzię. Ślicznie pomalowane na jasno-fioletowo oczy i lekko podkręcone rzęsy. Zrobiła mi nawet fryzurę, która idealnie łączyła się z innymi rzeczami. Po chwili i ona była gotowa. Telefon wsadziłam do kieszeni i wyszłyśmy. Serce mi waliło i byłam podekscytowana. Muzykę było słychać coraz głośniej, a my już na korytarzu ruszałyśmy się w jej rytm. Weszłyśmy do środka, gdzie wszyscy wyluzowani tańczyli blisko siebie. Wtopiłyśmy się w tłum i dołączyłyśmy do tańca. Nagle Lisa zniknęła i nie mogłam jej znaleźć. Postanowiłam jej poszukać. Przeciskałam się przez tłum, ale gdy zobaczyłam ją jak obejmuje się z Michaelem nie chciałam jej przeszkadzać i  wróciłam na parkiet. Byłam trochę wypita i tańczyłam z nieznajomymi chłopakami, niczym się nie przejmując. Nagle ktoś złapał mnie od tyłu za biodra i przysunął do siebie. Doskonale się ruszał i nie robił niczego złego, więc nie zwróciłam uwagi kto to. Po kilku piosenkach zaczęłam być ciekawa i się próbowałam odwrócić by zobaczyć twarz, ale nie udało mi się. Postanowiłam odejść, ale zrobiło mi się słabo i kręciło mi się w głowie. Straciłam równowagę i upadłam w jego ramiona. Obraz mi się zamazał i po chwili odleciałam.

6 komentarzy:

  1. atmosfera się podkręca mrrr.... fajnie że zawsze coś się dzieje ;d;d

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebiste!!!! ciekawa jestem co bedzie dalej pisz :P

    OdpowiedzUsuń
  3. wooow! ciekawe co się stało z nią i komu wpadała w ramiona <33333
    czekam na następny :3

    OdpowiedzUsuń
  4. rozkręcasz się coraz szybciej podoba mi się :) już nie mogę się doczekać następnego rozdziału ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Na prawdę jest super . Jestem ciekawa co będzie dalej . Aż się wkurzyłam, że się skończyło . Czekam na następny i to szybkoo . ; ))

    OdpowiedzUsuń
  6. no kurcze wiedząc że to na razie koniec to mi się smutno robi. Czekam aż znowu będziesz pisać :D

    OdpowiedzUsuń